Wyobraź to sobie: siedzisz wieczorem z laptopem na kolanach, głowa pełna pomysłów. Chcesz w końcu zacząć budować swoją markę online i sprzedawać swój pierwszy produkt cyfrowy. Tylko… od czego zacząć?!
Facebook, Instagram, TikTok, YouTube, Pinterest, podcasty, newslettery – wszyscy mówią, że musisz być wszędzie. A Ty nie masz jeszcze nawet pierwszego posta.
Znasz to uczucie?
Spokojnie. Prawda jest taka: nie musisz być wszędzie.
Ale musisz wiedzieć, gdzie być, jak zacząć i jak to ułożyć, żeby nie spalić się po tygodniu.
Ten artykuł jest właśnie dla Ciebie – jeśli chcesz działać mądrze, bez spiny i technologicznego stresu.
Wolisz oglądać, a nie czytać?
Mit: Musisz być wszędzie, żeby Cię zauważyli
Zacznijmy od tego największego straszaka: „Musisz być wszędzie, bo inaczej nikt Cię nie znajdzie!”
Słyszałaś to, prawda?
- „Musisz mieć Facebooka!”
- „Musisz tańczyć na TikToku!”
- „Musisz codziennie stories, rolki, YouTube, podcast, newsletter, posty na Linkedinie i jeszcze webinary co tydzień!”
Brzmi znajomo?
A w praktyce wygląda to tak:
➡️ Zakładasz profile wszędzie.
➡️ Robisz jeden post i… cisza.
➡️ Po dwóch tygodniach czujesz, że nie wyrabiasz.
➡️ Porzucasz wszystko, bo to za dużo.
Efekt? Zero regularności = zero wyników = rozczarowanie.
I wniosek: „To chyba nie dla mnie…”
Stop! Nie tędy droga.
Prawda: Nie musisz być wszędzie – musisz być TAM, gdzie są Twoje klientki
Powiedzmy to jasno:
👉 Lepiej być obecnym w JEDNYM miejscu na serio, niż w pięciu miejscach na niby.
👉 Lepiej publikować RZADZIEJ, ale REGULARNIE, niż przez tydzień wrzucać wszystko, a potem znikać na dwa miesiące.
👉 Lepiej robić to, co lubisz – niż zmuszać się do formatów, których nienawidzisz.
To, co widzisz u innych twórców, to efekt lat pracy, budowania na spokojnie i dokładania kolejnych klocków.
Nie wierz w magiczne formuły, że musisz od razu ogarnąć wszystko.
Kluczowy punkt: Nie chodzi o ilość – chodzi o JAKOŚĆ I REGULARNOŚĆ
Widzisz te profile na Instagramie, na których ostatni post był pół roku temu?
Albo fanpage na Facebooku, na którym cisza jak makiem zasiał?
Albo podcast, który miał 2 odcinki i zniknął?
To właśnie efekt tego „wszędzie, ale nigdzie na serio”.
Prawdziwy, zaufany biznes online buduje się na relacji, regularności i poczuciu, że jesteś tu dla ludzi – a nie tylko dla algorytmu.

Jak wybrać swój kanał na start? 3 pytania, które musisz sobie zadać
Dobra. Mówisz: „Ok Marta, rozumiem. Ale skąd mam wiedzieć, od czego zacząć?”
Zadaj sobie te 3 pytania. Proste – ale potężne.
✅ 1. Gdzie są Twoje potencjalne klientki?
To najważniejsze.
Jeśli Twoje przyszłe klientki to młode mamy – one częściej siedzą na Instagramie i Pintereście.
Jeśli chcesz sprzedawać kursy B2B – LinkedIn może być lepszy niż TikTok.
Jeśli Twój temat wymaga dłuższych treści – YouTube i blog są świetnym pomysłem.
Nie wybieraj kanału, bo „inni tam są”. Wybierz taki, gdzie Twoje klientki faktycznie szukają inspiracji i wiedzy.
✅ 2. Co lubisz robić?
To drugi mega ważny filtr.
Lubisz pisać? Świetnie – zacznij od bloga i newslettera.
Lubisz gadać? Rób live’y, shortsy, stories, rolki.
Lubisz uczyć krok po kroku? Super – pomyśl o kursach video na YouTube.
Nie rób czegoś tylko dlatego, że „podobno działa”. Bo nie wytrzymasz psychicznie, jeśli nie będziesz miała w tym frajdy.
✅ 3. Ile masz czasu?
Nie oszukujmy się – jeden kanał to nie tylko opublikowanie posta.
To:
- planowanie treści,
- tworzenie grafiki,
- pisanie opisu,
- wrzucenie,
- interakcja: komentarze, wiadomości, odpowiedzi.
Dlatego zacznij od jednego głównego kanału. Jak opanujesz ten system – możesz dołożyć drugi.
Przykłady – jak może wyglądać Twój START
🔹 Przykład 1: Kochasz Insta, uwielbiasz gadać do kamery. Super! Skup się na Insta stories i rolkach. Wrzucaj powtórki live’ów na YouTube.
🔹 Przykład 2: Nie lubisz się pokazywać, ale kochasz pisać? Załóż bloga. Zbieraj maile i zacznij newsletter. Jedno wzmocni drugie.
🔹 Przykład 3: Masz wiedzę ekspercką? Nagrywaj krótkie, konkretne poradniki na YouTube. Daj link do Twojego e-booka. Z czasem dołóż newsletter.
Nie komplikuj. Nie buduj od razu wieży z tysiąca klocków.
Moja złota rada: Zacznij mądrze i prosto
📌 Wybierz jeden główny kanał.
📌 Daj sobie 3 miesiące na test.
📌 Sprawdź, co działa, co Ci pasuje, co lubią Twoje klientki.
📌 Dopiero wtedy dołóż kolejny kanał.
A nie odwrotnie!

Mały hack: Twórz raz, wykorzystuj wielokrotnie
To sekret wszystkich, którzy „są wszędzie”.
Nikt nie wymyśla wszystkiego od nowa. Jeden live możesz przerobić na:
- Reels,
- post,
- newsletter,
- PDF z notatką,
- wpis blogowy (tak jak ten! 😉).
Tak pracujesz mądrze – a nie harujesz 24/7.
Co zyskasz, gdy przestaniesz być wszędzie
Zamiast chaosu – spokój.
Zamiast 15 kont-widm – jedno dobrze prowadzone.
Zamiast frustracji – realny kontakt z ludźmi, którzy kupią Twój produkt.
Zamiast wypalenia – więcej luzu i frajdy.
Prosta obecność > wszechobecność.
Chcesz zacząć mądrze? Mam dla Ciebie coś ekstra!
Jeśli czytasz ten artykuł i myślisz:
„Ok, Marta, to co dalej? Od czego zacząć ten mój pierwszy produkt cyfrowy?” – to mam coś, co pomoże Ci zrobić pierwszy krok.
👉 Pobierz ZA DARMO mojego ebooka „Lekki Biznes Online: Pomysły na Twój pierwszy produkt cyfrowy”.
Znajdziesz w nim:
✅ Gotowe pomysły na Twój pierwszy produkt,
Podsumowanie – od dziś działaj mądrzej, nie ciężej!
Nie musisz być wszędzie.
Musisz być tam, gdzie są Twoje klientki.
I musisz być tam regularnie, prawdziwie i na serio.
To wystarczy, by zacząć budować markę online, która zarabia – i daje Ci luz.

